Montpellier: Francja – Polska 2:0
Michał Przysiężny i Łukasz Kubot szybko odpadli z Open Sud de France. O ile drugi z nich miał bardzo trudne zadanie, o tyle Michał mógł powalczyć o drugą rundę.
Kubot zmierzył się z Gaelem Monfilsem, zwycięzcą tego turnieju z 2010 i finalistą z 2012 roku. W zapowiedzi Nathii przypominała, że w jedynym dotychczas meczu obu tenisistów górą był Polak, ale miało to miejsce na jego ulubionej nawierzchni. Teraz przed Łukaszem o wiele trudniejsze wyzwanie. Pojedynek z ulubieńcem Francuzów na ich terenie.
Na początku spotkania zapewne wiele osób głowiło się, czy aby na pewno to Gael Monfils jest zdecydowanym faworytem. Cztery break pointy Łukasza w dwóch pierwszych gemach serwisowych Francuza dawały nadzieję na to, że może powtórzyć się scenariusz z Wimbledonu 2011. Tym bardziej, że do czasu tego feralnego dziesiątego gema, Monfils nie miał nawet jednej szansy na to, by przełamać podanie Kubota. Kiedy Polak serwował, aby zostać w grze w pierwszej partii, Monfils dostał hurtem trzy piłki setowe. Udało się wykorzystać trzecią szansę i zwyciężyć pierwszą odsłonę.
Gra wyglądała tak, jak mogliśmy się tego spodziewać. Łukasz grał bardzo agresywnie, kiedy tylko mógł dochodził do siatki i próbował kończyć akcje wolejem. Nie odpowiadało to specjalnie Monfilsowi, który na pewno wolałby dłużej utrzymywać piłkę w korcie. Do tego dochodził stosunkowo regularny dobry serwis Polaka. Gael w swoim stylu czarował publiczność niesamowitymi zagraniami.
gael monfils montpellier






Bardzo słaba postawa reprezentacji Polski w meczu z Francją. Zespół nie potrafił znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną drużynę przeciwnika. Brakowało pomysłu w ataku, a defensywa była nieskuteczna w powstrzymywaniu szybkich akcji rywali. Mam nadzieję, że drużyna szybko się pozbiera i poprawi swoje występy, bo w tym meczu to po prostu było za mało. Trzeba popracować nad taktyką i skutecznością, bo inaczej kwalifikacje do Mistrzostw Świata mogą być koszmarem.
Komentarze są dostępne tylko dla zarejestrowanych i zalogowanych.