Męskość w kryzysie: nowe portrety mężczyzn w najnowszej polskiej literaturze

1
26
4/5 - (1 vote)

Nawigacja:

Męskość „w kryzysie” – gdzie pęka dawny porządek

Między realnym kryzysem a modą na „kryzys męskości”

Pojęcie „kryzys męskości” przewija się w debatach publicznych, felietonach i esejach, ale w najnowszej polskiej literaturze przyjmuje dużo bardziej zniuansowane formy. W tle jest nie tylko strach przed utratą dominującej pozycji mężczyzn, lecz także realna zmiana ról społecznych, rynku pracy i relacji rodzinnych. Bohaterowie powieści i opowiadań coraz częściej funkcjonują w przestrzeni między tym, co im obiecywano („będziesz żywicielem, głową rodziny, kimś niezastąpionym”), a tym, czego realnie doświadcza współczesny mężczyzna: niestabilności, konieczności dzielenia się władzą i odpowiedzialnością, rozliczania z przemocą i zaniedbaniami.

„Retoryka kryzysu męskości” oznacza, że samo słowo kryzys bywa wykorzystywane jako narzędzie obrony przywilejów. W literaturze często pojawia się w ustach bohaterów, którzy czują, że „kobiety teraz rządzą”, „świat stanął na głowie”, „już nie wolno nic powiedzieć”. To spojrzenie z wnętrza hegemonicznej męskości – mężczyzna nie tyle realnie traci podstawowe prawa, ile musi w końcu negocjować swoją pozycję, słuchać, tłumaczyć się z działań, które wcześniej uchodziły za „normalne”.

Jednocześnie dla wielu postaci literackich kryzys nie jest wymysłem: dotyczy pracy, zdrowia psychicznego, miejsca w rodzinie. Zwolnienie z zakładu, upadek firmy, długi, depresja, samotność po rozwodzie – to realne doświadczenia, które literatura przekuwa w historie konkretnych mężczyzn. Różnica między „retoryką kryzysu” a realnym kryzysem pojawia się wyraźnie, gdy zestawimy mężczyzn skarżących się na „utracony szacunek” z tymi, którzy zmagają się z bezdomnością, chorobą czy przemocą, jaką sami stosowali lub jakiej doświadczyli.

Pokolenia mężczyzn po 1989 roku – od żywiciela do prekariusza

Transformacja ustrojowa po 1989 roku to jeden z kluczowych punktów odniesienia dla portretów mężczyzn w najnowszej polskiej prozie. W tle wciąż obecny jest model ojca z PRL: pracownika państwowego zakładu, „złotej rączki”, czasem kombinatora, ale jednak kogoś, kto miał stosunkowo stabilną pozycję. Synowie tych mężczyzn wchodzą w dorosłość w świecie wolnego rynku, bezrobocia, emigracji i umów śmieciowych. Literatura pokazuje różnice pokoleniowe nie tylko w sposobie mówienia o pracy, ale i w tym, jak mężczyźni rozumieją odpowiedzialność za rodzinę.

W wielu tekstach pojawia się figura mężczyzny-„prekariusza” – kogoś, kto pracuje na krótkie kontrakty, często zmienia zawód, dorabia „na boku”, nie ma gwarancji, że za rok będzie na tym samym stanowisku. Dawny wzorzec męskości jako stabilnego żywiciela rodziny staje się dla takich bohaterów niemal nieosiągalny. Prowadzi to do napięć: z jednej strony wstyd przed partnerką i dziećmi, z drugiej – frustracja przeradzająca się czasem w agresję lub ucieczkę (w alkohol, gry, romans, wyjazd).

Jednocześnie w nowszych powieściach pojawia się także mężczyzna, który bierze urlop rodzicielski, świadomie ogranicza czas pracy, by zajmować się dzieckiem, albo wybiera „miękki” zawód: nauczyciel, terapeuta, opiekun. To portret męskości szukającej nowych definicji siły – nie opartej na dominacji finansowej, lecz na zdolności do więzi, dialogu i współpracy. Literatura śledzi drogę takich postaci, pokazując nie tyle gotowy wzorzec, ile szereg drobnych, często bolesnych negocjacji z otoczeniem: docinkami ze strony kolegów, niezrozumieniem rodziny, własnym wstydem.

Feminizm, równość i mężczyzna, który musi słuchać

Wzrost znaczenia feminizmu, ruchów równościowych i debat wokół praw osób LGBT+ to ważne tło dla nowych portretów mężczyzn. W wielu utworach literackich mężczyzna po raz pierwszy trafia w sytuację, w której nie jest domyślnym centrum świata. Musi wysłuchać historii o przemocy, seksizmie, molestowaniu, których sprawcami byli mężczyźni bardzo podobni do niego. Musi zmierzyć się z oskarżeniem zbiorowym: „mężczyźni tacy jak ty niszczyli nasze życie”. To doświadczenie wywołuje różne reakcje: od obronnej agresji („nie wszyscy mężczyźni!”), przez wycofanie i poczucie winy, po próbę autentycznego przemyślenia własnych zachowań.

Najnowsza polska literatura coraz częściej łączy perspektywy: pozwala mówić kobietom, osobom nieheteronormatywnym, ale i mężczyznom, którzy czują się między tymi głosami rozdarci. Powstaje przestrzeń dialogu, ale też konfliktu. Bohaterowie męscy nie są już oczywistymi narratorami – ich wersja świata bywa podważana, konfrontowana z pamięcią innych postaci. „Męskość w kryzysie” oznacza tu utratę monopolu na opowieść, nie zawsze utratę faktycznej władzy.

Literatura jako laboratorium męskości

Proza i poezja, zwłaszcza ta tworzona po 2000 roku, pełni funkcję laboratorium: testuje różne modele męskich ról, sprawdza, jakie emocje budzi mężczyzna słaby, opiekuńczy, zagubiony, agresywny albo „miękki”. W powieściach rodzinnych i obyczajowych napięcia rozgrywają się przy stole, w sypialni, w samochodzie w drodze na działkę; w prozie bardziej eksperymentalnej można odnaleźć metaforyczne obrazy: mężczyzna jako pusty budynek, zrujnowana fabryka, ciało ze stali pękającej od środka.

Dzięki literaturze można obserwować, jak zmienia się język mówienia o męskości. Bohaterowie coraz częściej nazywają swoje emocje, przyznają się do lęku, zazdrości, wstydu. Mimo to wciąż funkcjonują w świecie, gdzie silny nacisk społeczny każe im „brać się w garść”, „nie mazgaić się” i „być twardym”. Ten rozdźwięk między tym, co odczuwają, a tym, co „wypada”, jest jednym z najbardziej wyrazistych sygnałów kryzysu dawnego porządku męskości.

Starszy mężczyzna z brodą zamyślony przy stole, patrzy przez okno
Źródło: Pexels | Autor: cottonbro studio

Krótka mapa kontekstów – od bohatera romantycznego do mężczyzny po transformacji

Stare wzorce: romantyczny, pozytywistyczny, wojenny

Tradycyjne polskie wzorce męskości literackiej wyrosły z romantyzmu i doświadczenia wojen. Mężczyzna miał być gotów do poświęcenia, heroiczny, cierpiący, ale kontrolujący emocje, zdolny do walki zbrojnej lub „pracy organicznej”. Nawet kiedy cierpiał, jego cierpienie było uszlachetnione: łzy w samotności, melancholia, ale w imię wyższych ideałów. Kobiece postaci często stanowiły tło dla jego drogi, nagrodę albo ofiarę.

W literaturze pozytywistycznej dominuje z kolei figura mężczyzny-pracownika, organizatora, modernizatora. Jego męskość definiuje zdolność do pracy, racjonalność, praktyczne działanie. Emocje schodzą na drugi plan – liczy się skuteczność, obowiązek, rola społeczna. Ten schemat, głęboko zakorzeniony w polskiej kulturze, będzie później powracał w różnych wcieleniach: robotnika, inżyniera, lekarza, działacza.

XX wiek wzmacnia figurę żołnierza, partyzanta, opozycjonisty. Bohater wojenny czy antykomunistyczny to ktoś, kto nie może sobie pozwolić na słabość. Trauma, lęk, rozpad wewnętrzny są obecne, ale często ukryte pod maską „twardziela”. Ten model wciąż bywa przywoływany jako wzór „prawdziwego mężczyzny”, z którym zmagają się współcześni bohaterowie prozy – nieświadomie porównując swoje cywilne, „zwyczajne” zmagania z heroiczną legendą ojców i dziadków.

Mężczyzna PRL: złota rączka, kombinator, pan od wszystkiego

Proza czasu PRL często portretowała mężczyzn jako tych, którzy „załatwiają”, kombinują, organizują. W oficjalnym dyskursie mieli być lojalnymi pracownikami, członkami załogi, żołnierzami socjalizmu. W literaturze bardziej krytycznej stawali się ironią tego wzorca: robotnikiem-wiecznym pijakiem, małym cwaniakiem z zakładu, milicjantem nadużywającym władzy. Mimo różnic, łączyło ich jedno: wciąż byli w centrum opowieści, w pozycji sprawczej – nawet jeśli ta sprawczość miała karykaturalny, groteskowy wymiar.

Jednocześnie w wielu tekstach z tamtego czasu mężczyzna jest niezdolny do bliskości emocjonalnej. Rodzina bywa dodatkiem do pracy, polityki czy kolegów z fabryki. Milczenie ojca, alkohol, nieobecność przy wychowaniu dzieci – to motywy, które dziś wracają w retrospekcjach bohaterów. Dla ich synów męskość PRL jest jednocześnie źródłem kompleksów i rodzajem mitu: ojciec jako ktoś, kto „wszystko umiał naprawić”, ale też ktoś, kto nigdy nie powiedział „przepraszam” ani „boję się”.

Po 1989 roku: rozpad fabryk, migracje, nowe lęki

Transformacja przynosi rozpad wielu starych struktur. W literaturze pojawia się obraz zamykanych zakładów, męskich załóg rozbitych przez bezrobocie, małych miast bez perspektyw. Mężczyzna, który dotąd czuł się pewnie jako część dużej instytucji, nagle musi odnaleźć się w świecie konkurencji, elastyczności, prywatnej przedsiębiorczości. Niektórzy bohaterowie odnajdują się w tym świecie, ale wielu – zwłaszcza ci z mniejszych ośrodków – doświadcza porażki.

Bezrobocie i migracje zarobkowe stają się jednym z głównych doświadczeń męskich po 1989 roku. Literatura pokazuje mężczyzn, którzy wyjeżdżają na budowy do Niemiec, Anglii, Norwegii, spędzając miesiące w barakach i na kwaterach pracowniczych. W kraju zostają ich żony i dzieci. Taka rozdzielona rodzina buduje nowy rodzaj męskości: ojca-obecnego finansowo, nieobecnego fizycznie i emocjonalnie. Jego „męskość” zostaje zredukowana do przelewów na konto i przywiezionych prezentów.

W bardziej współczesnej prozie mężczyzna mierzy się również z kulturą neoliberalną: wymaganiem nieustannego rozwoju, wydajności, elastyczności. Stąd częste portrety mężczyzn wypalonych, zestresowanych, uzależnionych od pracy, którzy nie potrafią zbudować żadnej bliskiej relacji, bo każda traktowana jest jak projekt. Ten model krytykują zarówno autorzy, jak i bohaterowie, pokazując koszt psychiczny „mężczyzny sukcesu”.

Od „twardziela” do mężczyzny w depresji

Istotną zmianą w najnowszej polskiej literaturze jest wyraźna obecność mężczyzny w kryzysie psychicznym. Pojawiają się postaci z diagnozowaną depresją, nerwicą, PTSD, ale też bohaterowie, którzy nie umieją nazwać swojego stanu: czują tylko „pustkę”, „zmęczenie życiem”, „złość na wszystkich”. Kontrast między oczekiwaniem, że mężczyzna będzie silny, a jego realną psychiką staje się osią wielu fabuł.

Wcześniej takie wątki często „wyciszano” przez alkohol, przemoc czy ucieczkę z domu – dziś coraz częściej nazywa się je wprost. Narrator może mówić o terapii, lekach, próbach samobójczych, poczuciu porażki. Ta zmiana języka jest jednym z najważniejszych znaków, że literatura nie tylko rejestruje „kryzys męskości”, ale też szuka dla niego nowych słów, narzędzi, gestów wyjścia.

Zamyślony młody mężczyzna przy kolorowym oknie z mozaikowego szkła
Źródło: Pexels | Autor: Minh Đức

Narzędzia do czytania męskości – proste pojęcia z socjologii i psychologii

Hegemoniczna męskość – niewidzialna norma

Hegemoniczna męskość, pojęcie wprowadzone przez socjolożkę Raewyn Connell, to dominujący wzorzec mężczyzny w danym społeczeństwie. Nie chodzi o przeciętnego mężczyznę, ale o ideał, do którego inni mają się dopasować. W polskim kontekście przez lata był to mężczyzna:

  • heteroseksualny, żonaty lub w stałym związku,
  • finansowo odpowiedzialny za rodzinę,
  • emocjonalnie powściągliwy, „twardy”,
  • sprawny fizycznie, gotowy do pracy i walki,
  • dominujący w domu, często decydujący „ostatnim słowem”.

Analizując najnowszą literaturę, łatwo zauważyć, że ten wzorzec jest jednocześnie obiektem tęsknoty i krytyki. Bohaterowie często nie spełniają już jego wymogów, co rodzi w nich wstyd i poczucie porażki. Inni z kolei próbują trzymać się go do końca, co prowadzi do przemocy, wypalenia, uzależnień. Dystans do hegemonicznej męskości jest jednym z kluczowych wskaźników, czy dana postać znajduje się w trybie „obrony” starego porządku, czy w fazie poszukiwania nowych dróg.

Męskość w defensywie – lęk przed utratą kontroli

„Męskość w defensywie” to sytuacja, gdy mężczyzna czuje, że jego dotychczasowa przewaga jest zagrożona. W literaturze manifestuje się to poprzez:

  • ironiczne komentarze o „rozwydrzonych feministkach” i „ideologii gender”,
  • lamenty nad „końcem prawdziwych facetów”,
  • agresję wobec mężczyzn, którzy nie mieszczą się w tradycyjnych normach (np. wrażliwych, nieheteroseksualnych, opiekuńczych),
  • nadmierne podkreślanie własnej „normalności” i „zwyczajności”.

Mężczyźni w kryzysie relacji – między bliskością a ucieczką

Jednym z najczęściej powracających motywów jest mężczyzna, który chciałby bliskości, ale został wychowany do dystansu. W prozie obyczajowej i psychologicznej coraz częściej widzimy bohaterów, którzy potrafią długo analizować swoje związki, a równocześnie nie umieją powiedzieć partnerce czy partnerowi jednego prostego zdania: „potrzebuję cię”. Zamiast tego wycofują się w pracę, hobby, gry komputerowe, sport. Uciekają od rozmowy, chociaż w monologu wewnętrznym padają bardzo precyzyjne diagnozy ich samotności.

Wielu autorów pokazuje mężczyzn na etapie rozpadu relacji: rozwodników, singli po trzydziestce czy czterdziestce, ojców „weekendowych”. Ich obraz męskości jest naznaczony doświadczeniem porażki – nie udało się utrzymać rodziny, nie wyszło małżeństwo, nie potrafią być „dobrymi ojcami na odległość”. Pojawia się mieszanka żalu i buntu: przeciw „nowym kobietom”, które „za dużo wymagają”, przeciw prawu alimentacyjnemu, ale też przeciw samym sobie, że nie potrafili inaczej.

W tle tych historii odzywają się stare wzorce. Bohater porównuje się do ojca, który „raz krzyknął i był spokój”, albo do dziadka, który „nie musiał się nikomu tłumaczyć”. Im bardziej współczesny mężczyzna próbuje powtórzyć te scenariusze, tym bardziej jego zachowanie zaczyna wyglądać jak karykatura: krzyk przy kolacji nie przynosi „spokoju”, tylko awanturę i rozstanie. Przemoc symboliczna – ośmieszanie, gaslighting, umniejszanie partnerki – też traci skuteczność. Literatura wychwytuje ten moment, kiedy dawne „patenty na porządek” przestają działać, a nowych jeszcze brak.

Równocześnie pojawia się nowy typ męskiej postaci: partnera, który chce angażować się w wychowanie dzieci, brać urlop rodzicielski, zmieniać pracę tak, by mieć więcej czasu dla rodziny. Tacy bohaterowie nie są przedstawiani jako herosi, raczej jako ludzie szukający kompromisu między pracą a opieką. Często spotykają się z niezrozumieniem otoczenia: koledzy żartują z „tatusia na etacie domowym”, rodzina pyta, „kiedy weźmiesz się za prawdziwą robotę”. Właśnie w tych drobnych scenach rozmów przy grillu czy na klatce schodowej odsłania się codzienny opór wobec nowych form męskości.

Nowe ojcostwo – między czułością a lękiem przed oceną

Ojcostwo stało się jednym z głównych soczewek, przez które najnowsza proza ogląda męskość. Znika obraz ojca-widma, który szura kapciami po przedpokoju i znika za gazetą. W jego miejsce pojawia się mężczyzna na placu zabaw, przy łóżeczku, w poczekalni u pediatry. Czasem nieporadny i śmieszny, czasem ambitny, ale prawie zawsze naznaczony lękiem: „czy jestem wystarczająco dobrym ojcem?”.

W wielu powieściach dzieci stają się lustrem, w którym odbija się kryzys męskości. Synowie patrzą na ojców i widzą ich słabości: bezradność finansową, wybuchy złości, nałogi. Córki obserwują, jak ojciec próbuje być „feministyczny”, a jednocześnie nieświadomie powtarza mikroprzemoc: przerywa, tłumaczy „jak jest naprawdę”, ignoruje jej granice. Narracje prowadzone z perspektywy dorastających dzieci pokazują, jak szybko wychwytują one fałsz między deklarowaną równością a faktycznym podziałem obowiązków.

Równolegle pojawia się wątek opieki nad starzejącymi się rodzicami. Synowie, którzy przez całe życie mieli z ojcem chłodne, rzeczowe relacje, nagle muszą pomagać mu w codziennych czynnościach, zmierzyć się z jego kruchością i zależnością. W tych scenach wyłania się nowy rodzaj czułości męskiej: bez wielkich słów, często ukrytej pod żartem, ale bardzo konkretnej – w karmieniu, przewożeniu do szpitala, pilnowaniu dokumentów. Literatura powoli oswaja obraz mężczyzny-opiekuna nie tylko wobec dziecka, lecz także wobec innych dorosłych.

Interesująco wyglądają też portrety ojców po rozwodzie. Wielu z nich usiłuje „nadrobić” swoją rolę: wymyślnymi prezentami, wyjazdami, „fajnością”. Autorzy pokazują jednak, że najbardziej brakuje zwykłej obecności: wspólnego odrabiania lekcji, codziennych rytuałów, kłótni o poranną pobudkę. Gdy bohater zdaje sobie z tego sprawę, jest już często za późno. Męskość zostaje wówczas skonfrontowana z doświadczeniem straty, której nie da się naprawić ani pieniędzmi, ani spektakularnym gestem.

Męskość nieheteronormatywna – bohater wychodzący z cienia

Najnowsza polska literatura coraz śmielej wprowadza bohaterów, którzy nie mieszczą się w heteroseksualnym, „tradycyjnym” modelu. Mężczyźni geje, biseksualni, osoby transpłciowe czy niebinarne przestają być jedynie wątkiem pobocznym lub źródłem „sensacji”. Zyskują głos jako pełnoprawni narratorzy, opisujący własny proces dorastania, coming outu, budowania relacji.

W takich historiach męskość nie jest dana raz na zawsze. Bohater często negocjuje ją z kilkoma, czasem sprzecznymi porządkami: oczekiwaniami rodziny („bądź jak ojciec”), presją lokalnej wspólnoty („faceci tacy nie są”), własnym pożądaniem i poczuciem tożsamości. Pojawia się też temat „ukrytego życia”: mężczyzny, który przez lata odgrywa rolę męża i ojca, a równolegle prowadzi relacje, o których nie mówi nikomu. Kiedy tajemnica wychodzi na jaw, pęka nie tylko wizerunek „porządnego faceta”, ale i mit stabilnej, jednoznacznej męskości.

Twórcy chętnie pokazują konflikt między męskimi grupami: paczką kolegów z osiedla, gdzie obowiązuje twardy kodeks „prawdziwego faceta”, a bohaterem, który stopniowo ten kodeks kwestionuje. Zdarza się, że to właśnie jego wrażliwość, zdolność do empatii i refleksji okazuje się jedynym sposobem przetrwania w brutalnej rzeczywistości: w szkole, w pracy, na ulicy. W ten sposób literatura podważa proste równanie „twardość = siła”, „delikatność = słabość”.

Osobny, coraz wyraźniejszy wątek stanowią postaci transpłciowych mężczyzn. Ich męskość jest dosłownie „budowana” – w decyzjach medycznych, w wyborze imienia, w gestach codzienności, takich jak kupno pierwszej koszuli czy pójście do męskiej szatni. Autorzy i autorki opisują nie tylko konflikty z otoczeniem, lecz także wewnętrzne rozterki: czy muszę być „supermęski”, żeby ktoś uznał moją tożsamość? Czy mogę być jednocześnie chłopakiem i wrażliwcem, mężczyzną i kimś, kto płacze i się boi?

Ciało mężczyzny – od zbroi do źródła lęku

Przez długie dekady ciało mężczyzny w literaturze było tłem: narzędziem pracy lub walki. Dziś wysuwa się na pierwszy plan jako źródło napięć, wstydu i presji. Bohater porównuje się do wizerunków z internetu: muskularnych sylwetek, modnych brodaczy, młodych, „zadbanych” ciał. Jeśli nie spełnia tego wzorca, rodzi się w nim przekonanie, że jego męskość jest „gorsza”. Stąd częste opisy męskich kompleksów: łysienia, „brzucha piwnego”, impotencji, chorób przewlekłych.

W prozie pojawiają się sceny, w których mężczyzna przegrywa z własnym ciałem: w łóżku, na siłowni, na badaniu u lekarza. To, co kiedyś można było zbagatelizować żartem („facet nie chodzi do lekarza”), dziś staje się powodem poważnych rozterek. Autorzy pokazują, jak bohaterowie uczą się języka mówienia o bólu, chorobie, psychofarmakologii. Z początku nieporadnie, z dystansem, później coraz odważniej proszą o pomoc – i to również jest przełom w portrecie męskości.

Ciało bywa też miejscem buntu. Niektórzy bohaterowie świadomie odrzucają kult sprawności: rezygnują z siłowni na rzecz długich spacerów, wybierają łagodniejsze formy ruchu, odmawiają uczestnictwa w „wyścigu formy”. W innych tekstach ciało staje się archiwum przemocy: blizny po bójkach, kontuzje z pracy fizycznej, psychosomatyczne objawy stresu. Literatura uważnie przygląda się temu „męskiemu bólowi”, który wcześniej był spychany na margines lub maskowany alkoholem.

Mężczyźni w pracy – między etosem a wypaleniem

Praca pozostaje jednym z głównych pól, na którym rozgrywa się kryzys męskości. Z jednej strony wciąż żywy jest etos „żywiciela rodziny” – mężczyzny, który „nie marudzi, tylko robi swoje”. Z drugiej, rynek pracy po transformacji oferuje niestabilne etaty, umowy śmieciowe, projekty zamiast stałych stanowisk. Bohaterowie, którzy wychowali się w przekonaniu, że męskość mierzy się „porządną robotą”, nagle trafiają na świat, w którym nie ma już czegoś takiego jak praca „na zawsze”.

W wielu powieściach i opowiadaniach widzimy mężczyzn uwikłanych w korporacyjne struktury. Zasuwają po kilkanaście godzin na dobę, komunikują się mailami i prezentacjami, a po powrocie do domu nie potrafią „wyłączyć trybu zadaniowego”. Rodzina staje się kolejnym projektem do zarządzania: trzeba „odrobić czas z dziećmi”, „zainwestować w relację”, „optymalizować weekend”. Tam, gdzie język pracy wdziera się w język bliskości, pojawia się poczucie wyjałowienia. Mężczyzna jest skuteczny, ale wewnętrznie pusty.

Na drugim biegunie znajdują się bohaterowie wykonujący nisko opłacane, fizyczne prace: kurierzy, magazynierzy, sezonowi robotnicy. Ich męskość nie jest już związana z dumą z fachu, lecz z nieustannym poczuciem bycia „do zastąpienia”. W opisach ich codzienności często powraca zmęczenie: ból kręgosłupa, brak snu, nieustanny pośpiech. Kryzys męskości w tej grupie wynika nie tyle z „nadmiaru wolnego czasu”, ile z permanentnego przeciążenia i braku wpływu na własne życie.

Ciekawy ślad przemian męskości pojawia się w portretach mężczyzn, którzy świadomie rezygnują z wyścigu. Zmieniają pracę na mniej prestiżową, ale dającą poczucie sensu; wybierają niższe zarobki w zamian za większą elastyczność; zakładają małe firmy, warsztaty, inicjatywy społeczne. Literatura zadaje pytanie: czy taki wybór to „kapitulacja”, czy może nowa forma odwagi? Odpowiedzi nie są jednoznaczne – wielu bohaterów wciąż czuje wstyd wobec rodziny czy znajomych, że „nie zrobili kariery”.

Przyjaźń męska – między lojalnością a milczeniem

W opowieściach o mężczyznach wracają motywy „paczki z osiedla”, „ekipy z pracy”, „kumpli od piłki”. Te grupy bywają dla bohaterów schronieniem, ale też więzieniem. Z jednej strony to w nich mogą pozwolić sobie na żart, wspólne milczenie, prostą solidarność. Z drugiej, nie ma tam miejsca na wyrażanie lęku czy smutku. Kiedy ktoś próbuje powiedzieć o depresji albo kryzysie małżeńskim, rozmowa szybko ucieka w dowcipy, memy, butelkę piwa.

Nowa proza pokazuje, jak mężczyźni próbują przełamać ten wzorzec. Bohater zaprasza kolegę do kawiarni zamiast na mecz, proponuje szczere pogadanie „bez ściemy”, dzwoni do przyjaciela po nieudanej próbie samobójczej. Takie sceny wciąż należą do rzadkości, ale są wyraźnie akcentowane. Gdy męska przyjaźń staje się przestrzenią wsparcia, a nie tylko wspólnych rozrywek, męskość zyskuje nowy wymiar: możliwość bycia słabym przy kimś, kto nie ucieknie.

Równocześnie literatura pokazuje ciemną stronę „męskiej paczki”: presję, by wszyscy pili tyle samo, opowiadali podobne żarty, podzielali te same poglądy. Kto odstaje – bo nie pije, bo ma inne życie rodzinne, bo jest bardziej wrażliwy – staje się obiektem kpin. W ten sposób grupa pilnuje granic „normalnej męskości”. Kryzys zaczyna się w momencie, gdy bohaterowi przestaje to wystarczać: kiedy orientuje się, że wśród „kumpli na zawsze” nie ma ani jednej osoby, z którą mógłby porozmawiać naprawdę.

Mężczyzna wobec polityki i nacjonalizmu – ucieczka w wielkie narracje

Część najnowszej prozy wiąże kryzys męskości z rosnącym znaczeniem narracji nacjonalistycznych i populistycznych. Mężczyźni rozczarowani własnym życiem, wypaleni zawodowo czy odrzuceni w relacjach, znajdują azyl w „wielkich” opowieściach o narodzie, historii, obronie tradycyjnych wartości. Uczestnictwo w marszach, stowarzyszeniach patriotycznych czy grupach kibicowskich daje poczucie mocy, którego brakuje w życiu prywatnym.

Autorzy zwracają uwagę na mechanizm, w którym prywatne frustracje zostają przetłumaczone na agresję wobec „innych”: migrantów, kobiet domagających się praw, osób LGBT+, „elit”. W literackich dialogach często pada zdanie: „to przez nich nam tak ciężko”. Taka narracja pozwala mężczyźnie zachować obraz siebie jako ofiary, a zarazem wojownika – kogoś, kto „broni normalności”. Kryzys zostaje wyparty w stronę świata zewnętrznego, zamiast zostać przepracowany w sferze osobistej.

Ojcostwo i opieka – nowy poligon męskości

Jednym z najsilniej przekształcających się obszarów jest ojcostwo. W literaturze odchodzi się od figury ojca–nieobecnego żywiciela, który „zapracowuje się dla dzieci”, ale nie zna ich ulubionych bajek ani lęków. Coraz częściej pojawia się bohater, który zmienia pieluchy, chodzi na wywiadówki, zna imiona pluszaków i numery obuwia swoich dzieci. Ten zwrot ku opiece jest źródłem satysfakcji, ale i napięcia – bo mężczyzna wciąż słyszy, że „pomaga żonie”, zamiast po prostu „być rodzicem”.

W wielu powieściach rozgrywa się konflikt między pokoleniami ojców. Starsi mężczyźni, wychowani w surowym modelu, pytają z ironią: „Ty się dzieci pytasz o zdanie?”. Bohaterowie młodszego pokolenia próbują stworzyć odmienny wzorzec: rozmawiać, przepraszać, wycofywać się z krzywdzących zachowań. To nie zawsze się udaje – w tekstach powracają sceny bezradności: dziecko płacze, bohater nie wie, co zrobić, włącza mu bajkę i czuje wstyd, że „zawiódł jako ojciec”. Literatura rejestruje te chwile pęknięcia mitu „naturalnego instynktu ojcowskiego”, którego wielu mężczyzn po prostu nie ma i musi go budować metodą prób i błędów.

Osobnym wątkiem jest ojcostwo po rozwodzie. Mężczyźni, którzy widują dzieci co drugi weekend, funkcjonują w literaturze między dwoma skrajnościami: demonizującego ich systemu (alimenty, ograniczone kontakty) i własnych win, które doprowadziły do rozpadu związku. Bohater wyprawia „idealne weekendy”: kino, trampoliny, lody, prezenty – i nocą uświadamia sobie, że nie zna codziennych rytuałów córki czy syna. Pojawia się pytanie, czy w takich warunkach w ogóle można „być tatą”, czy pozostaje bycie „weekendowym kolegą”. To kolejna odsłona kryzysu: mężczyzna chce bliskości, ale system rodzinny i jego własne ograniczenia ją rozszczepiają.

W literaturze coraz częściej pojawiają się też postaci mężczyzn, którzy świadomie nie chcą zostać ojcami. Ich decyzja budzi sprzeciw otoczenia: rodziny, Kościoła, znajomych. Padają klasyczne pytania: „A kto ci poda szklankę wody?”, „Co to za facet bez dzieci?”. Bohaterowie zmagają się z poczuciem winy – czy ich wybór to egoizm, czy uczciwość wobec siebie. Autorzy pokazują, że odmawiając wpisania się w scenariusz „praca–ślub–dzieci”, tacy mężczyźni stają się podejrzani nie tylko jako partnerzy, lecz także jako obywatele, którzy „nie inwestują w przyszłość narodu”.

Mężczyzna a religia – między poczuciem winy a pragnieniem sensu

Religijność bohaterów w najnowszej prozie rzadko bywa spokojnym, stabilnym doświadczeniem. Częściej przypomina szarpaninę z instytucją i własnym sumieniem. Dla wielu mężczyzn Kościół był jedynym miejscem, gdzie słyszeli o obowiązku odpowiedzialności, wierności, opieki nad rodziną. Jednocześnie to tam usłyszeli, że męskość ma ściśle określony kształt: mąż, ojciec, obrońca, ktoś, kto nie kwestionuje hierarchii. Gdy życie bohatera rozchodzi się z tym wzorcem – na przykład rozwodzi się, ma kochanka, odchodzi z parafii – pojawia się silne poczucie winy, które literatura opisuje bardzo dokładnie: bezsenne noce, lęk przed spowiedzią, ucieczkę w cynizm.

Jednym z ważnych motywów jest rozczarowanie instytucją Kościoła jako „przewodnikiem mężczyzn”. W tekstach znajdziemy księży, którzy powtarzają schematyczne hasła o „kryzysie ojcostwa” i „ideologii gender”, ale nie potrafią usłyszeć konkretnych historii: mężczyzny po próbie samobójczej, ojca dziecka z niepełnosprawnością, geja szukającego miejsca w parafii. Bohaterowie reagują na to różnie: jedni radykalizują się i przyjmują twardą, konserwatywną maskę, inni stopniowo wycofują się z praktyk, tworząc własny, prywatny zestaw rytuałów – lektur, spacerów, medytacji.

Ciekawym tropem są postaci mężczyzn, którzy próbują redefiniować duchowość poza tradycyjnymi ramami. Wspólne męskie wyjazdy w góry, kręgi czy warsztaty rozwojowe stają się literacką przestrzenią eksperymentu: zamiast „rachunku sumienia” pojawia się krąg rozmowy, zamiast katechizmu – dzielenie się osobistym doświadczeniem. Nie jest to jednak prosta opowieść o „oświeceniu”. Autorzy pokazują również sztuczność nowych rytuałów, ich podatność na komercję i tworzenie kolejnej wersji „prawdziwego mężczyzny”, który teraz ma być uduchowiony, wysportowany i zawsze „świadomy”.

Samotność mężczyzny w wielkim mieście i na prowincji

Samotność jest jednym z najcichszych, a zarazem najbardziej konsekwentnych motywów nowych portretów mężczyzn. W miastach bohaterowie otoczeni są ludźmi, mają media społecznościowe, aplikacje randkowe, coworki i siłownie, a jednak coraz częściej nie mają nikogo, komu mogliby opowiedzieć o swoim życiu bez gry pozorów. Męska samotność rzadko ma w literaturze spektakularny kształt – to raczej drobne sceny: jedzenie na stojąco przy blacie kuchennym, scrollowanie telefonu do późna w nocy, milczenie na rodzinnych spotkaniach, gdzie wszystko „jest dobrze”, dopóki nikt nie zada zbyt szczegółowego pytania.

Na prowincji samotność przybiera inne formy. Mężczyzna, który „został w domu”, gdy koledzy wyjechali do miast, czuje się jak strażnik pustego dziedzictwa: dogląda gospodarstwa, mieszka z chorą matką, pracuje w lokalnym sklepie czy warsztacie. Z jednej strony czuje dumę, że nie „porzucił ziemi” czy rodziny, z drugiej – rośnie w nim poczucie utknięcia. W literaturze takie postaci często przyglądają się na ekranie smartfona życiu „gdzie indziej”: zdjęciom z zagranicy, relacjom z konferencji, miejskiemu aktywizmowi. Tamten świat jest fascynujący i obcy zarazem, a bohater coraz wyraźniej widzi, że nigdzie w nim nie ma miejsca dla kogoś takiego jak on.

Samotność dotyka też mężczyzn w związkach. Bohaterowie opowiadają o małżeństwach, w których od lat nie ma dotyku, o relacjach, gdzie rozmowy sprowadzają się do „kto odbierze dzieci” i „kiedy naprawimy kran”. W tekstach powracają sceny, gdy mężczyzna przesiaduje w samochodzie pod blokiem, nie chcąc jeszcze wracać do domu, który stał się przestrzenią obcości. Kryzys męskości nie polega tu na „braku roli”, lecz na poczuciu, że odgrywana rola jest pusta. Literatura, pokazując te mikrosytuacje, obnaża mit mężczyzny, który „świetnie sobie radzi sam” – wielu bohaterów po prostu nie ma się do kogo odezwać.

Mężczyzna w kulturze internetu – memy, komentarze, antybohaterowie

Internet stał się jednym z głównych luster, w których mężczyźni oglądają siebie i innych. W najnowszej prozie znajdziemy całe rozdziały zbudowane z wątków na forach, komentarzy pod artykułami, memów krążących w komunikatorach. W tych przestrzeniach rodzą się nowe definicje „prawdziwego faceta” – często w formie żartu, który zarazem śmieszy i dyscyplinuje. Męski bohater widzi grafiki wyśmiewające „beta-samców”, memy z „Januszem w sandałach” czy „przegrywem”, który mieszka z rodzicami. Literatura pokazuje, jak te pozornie lekkie obrazy wbijają się pod skórę, stając się ukrytym punktem odniesienia.

Część postaci wchodzi w role „internetowych wojowników”: spędzają wieczory na komentowaniu wpisów feministek, kłótniach o poprawność polityczną, udostępnianiu „demaskatorskich” filmików. Zyskują poczucie sprawczości – jednym postem mogą „zgasić lewaka” albo „przywrócić komuś rozum”. Jednocześnie ich realne życie stoi w miejscu: odkładane wizyty u lekarza, niedokończone projekty, zaniedbane relacje. Kontrast między wirtualną omnipotencją a realną bezradnością jest jednym z subtelnych, ale dojmujących rysów tych portretów.

Nowa proza sięga także po figury męskich antybohaterów wychowanych przez sieć. To młodzi mężczyźni, którzy czerpią wiedzę o świecie z kanałów „mentorskich”, poradników o podrywie, kursów „alfa mindset”. Uczą się, że życie to gra o dominację, a emocje są „programem do przeinstalowania”. Gdy jednak próbują zastosować te rady w realności – na przykład w relacji z dziewczyną, która odmawia seksu, albo w pracy, gdzie szef nie reaguje na „mowę ciała zwycięzcy” – doświadczają bolesnego zderzenia. Zamiast męskiej pewności siebie pojawia się jeszcze głębsze poczucie porażki. Literatura rejestruje te rozdźwięki bez prostego moralizowania, raczej jak zapis błędnego poszukiwania wzorca w świecie algorytmów.

Seksualność mężczyzn – między skryptem pornograficznym a pragnieniem bliskości

Seksualność męskich bohaterów w nowej polskiej literaturze rzadko jest triumfalnym pochodem zdobywców. Częściej to pole niepewności, wstydu i nieprzystających do siebie oczekiwań. Pornografia – obecna w tle wielu tekstów – narzuca twardy scenariusz: mężczyzna ma być zawsze gotowy, dominujący, nieograniczony emocjonalnie. Bohaterowie, którzy nie spełniają tego skryptu, przeżywają porażki erotyczne jako dowód „zepsutej męskości”. Epizody z brakiem erekcji, zbyt szybkim wytryskiem czy nieudanym „pierwszym razem” nie są już zamiatane pod dywan – stają się punktem wyjścia do refleksji nad tym, co właściwie znaczy „dobry seks” dla mężczyzny.

W wielu tekstach pojawia się motyw rozminięcia między pożądaniem a potrzebą bliskości. Bohaterowie mają za sobą długą listę przygodnych spotkań, ale nie potrafią odpowiedzieć, czego naprawdę szukają. Z jednej strony chcieliby spełniać medialne oczekiwanie „męskiego doświadczenia”, z drugiej – czują pustkę po kolejnych nocach spędzonych „u kogoś”. Literatura odsłania też drugie dno tej swobody: lęk przed odrzuceniem, obawa przed opowiedzeniem o swoich fantazjach, strach, że partnerka uzna je za „zboczone” lub „niemęskie”.

Ważnym wątkiem stają się również mężczyźni, którzy z różnych powodów rezygnują z seksu – czasowo lub na stałe. Czasem to decyzja motywowana przekonaniami religijnymi lub rozwojowymi, częściej jednak reakcja obronna na serię zranień, przemoc w domu rodzinnym, traumatyczne doświadczenia. W opowieściach takich bohaterów seks jawi się raczej jako przestrzeń zagrożenia niż przyjemności. Autorzy opisują ich napięcie w sytuacjach cielesnej bliskości, unikanie dotyku, wstyd związany z własnym ciałem. Tacy mężczyźni wymykają się prostym etykietom „prudera” czy „niedojrzałego” – ich historie pokazują, jak bardzo męskość bywa kształtowana przez skrywane doświadczenia przemocy seksualnej czy emocjonalnej.

Mężczyzna w rodzinie pochodzenia – syn, który nie chce być jak ojciec

W tle wielu współczesnych portretów męskości stoi figura ojca – często milczącego, surowego, przemocowego lub po prostu nieobecnego. Bohaterowie, mimo że mają własne rodziny, kariery i problemy, wciąż wracają w myślach do scen z dzieciństwa: pijanego ojca przy stole, kary „dla zasady”, zdania rzuconego mimochodem, które zapadło głęboko: „z ciebie nic nie będzie”. Te wspomnienia nie są już traktowane jako „normalny element dorastania chłopaka”, lecz jako źródło ran, które kształtują dorosłe decyzje i reakcje.

W literaturze pojawia się motyw „przerwania łańcucha”. Bohater obiecuje sobie, że nigdy nie podniesie ręki na dziecko, nie zniknie jak jego ojciec, nie będzie zdradzał. Gdy jednak życie stawia go w sytuacjach skrajnego stresu – utrata pracy, choroba w rodzinie, konflikt z partnerką – zaczynają w nim działać dawne wzorce reagowania: krzyk, trzaskanie drzwiami, ucieczka w alkohol. Najboleśniejszym momentem jest często chwila rozpoznania: kiedy w lustrze czy w nagraniu z awantury słyszy własny głos i myśli: „brzmię jak on”. To rozpoznanie nie zawsze prowadzi do przemiany, ale wprowadza do męskich portretów nowy element: świadomość dziedziczenia, które można próbować zatrzymać.

Istotnym, wcześniej niemal niewidocznym motywem, jest relacja syna z matką. W wielu tekstach matka była jedyną osobą, która „trzymała dom”, ale zarazem współtworzyła twardy wzorzec męskości: powtarzała, że „chłopaki nie płaczą”, że „facet ma zarobić, a nie się uczyć uczuć”. Dorosły bohater staje wobec ambiwalencji: kocha matkę, widzi jej poświęcenie, a jednocześnie dostrzega, jak jej oczekiwania przykleiły mu maskę „silnego syna”. Próby rozmowy o tym kończą się często szantażem emocjonalnym („Po wszystkim, co dla ciebie zrobiłam…”). Literatura rejestruje więc nie tylko bunt wobec ojców, lecz także trudniejsze, mniej oczywiste spory z matczynym wyobrażeniem męskości.

Klasa społeczna i pochodzenie – męskość między awansem a wstydem

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Co to właściwie znaczy, że „męskość jest w kryzysie” w najnowszej polskiej literaturze?

Współczesna polska proza pokazuje kryzys męskości jako pęknięcie między dawnymi oczekiwaniami wobec mężczyzn a realnym doświadczeniem życia. Bohaterowie dorastali w przekonaniu, że będą „głową rodziny”, stabilnym żywicielem i kimś niezastąpionym, a trafiają do świata niepewnej pracy, podziału obowiązków domowych i rozliczania z przemocą czy zaniedbaniami.

Kryzys nie zawsze oznacza „upadek mężczyzn”, lecz raczej zmianę zasad gry: mężczyzna musi negocjować swoją pozycję, słuchać innych głosów, uczyć się języka emocji. Dla jednych bohaterów to szansa na nowe formy bliskości, dla innych – źródło lęku, wstydu i agresji.

Na czym polega różnica między „modą na kryzys męskości” a realnymi problemami bohaterów?

Retoryka kryzysu męskości to sposób mówienia, w którym słowo „kryzys” służy obronie dawnych przywilejów. Tacy bohaterowie narzekają, że „kobiety teraz rządzą” czy „już nie wolno nic powiedzieć”, choć faktycznie nadal mają sporą władzę, tylko muszą ją dzielić i tłumaczyć się ze swoich zachowań.

Realny kryzys pojawia się tam, gdzie stawką jest przetrwanie: utrata pracy i mieszkania, długi, depresja, rozpad rodziny, doświadczenie przemocy (jako sprawca lub ofiara). Literatura zestawia te dwa poziomy – pokazuje różnicę między utratą „szacunku” a sytuacją, w której mężczyzna ląduje na marginesie społecznym i nie wie, jak wrócić.

Jak transformacja po 1989 roku zmieniła obraz mężczyzny w polskiej prozie?

Po 1989 roku znika stosunkowo stabilny model mężczyzny z PRL: pracownika państwowego zakładu, „złotej rączki”, kombinatora, ale jednak kogoś, kto miał pewne oparcie w systemie. Jego synowie trafiają do świata wolnego rynku, emigracji i umów śmieciowych, gdzie stałe zatrudnienie jest luksusem, a nie normą.

W literaturze pojawia się figura mężczyzny–prekariusza: pracuje na krótkie kontrakty, dorabia „na boku”, często zmienia zawód i nie jest w stanie spełnić tradycyjnego wzorca „ojca żywiciela”. Stąd biorą się konflikty: poczucie wstydu wobec rodziny, napięcia w związkach, ucieczki w alkohol, gry czy nagłe wyjazdy za granicę.

Jak feminizm i ruchy równościowe wpływają na portrety mężczyzn w najnowszej literaturze?

Wzrost znaczenia feminizmu oraz ruchów LGBT+ sprawia, że mężczyzna przestaje być domyślnym centrum opowieści. Bohaterowie literaccy muszą wysłuchać historii kobiet i osób nieheteronormatywnych o przemocy, molestowaniu czy dyskryminacji, której sprawcami byli mężczyźni bardzo podobni do nich samych.

Reakcje są różne: od obronnych haseł typu „nie wszyscy mężczyźni” po próbę szczerej autorefleksji. Ważne jest to, że męska wersja wydarzeń coraz częściej jest kwestionowana albo zestawiana z innymi perspektywami. Kryzys polega tu na utracie monopolu na narrację, a niekoniecznie na utracie realnej władzy ekonomicznej czy symbolicznej.

Jakie nowe modele męskości pokazuje współczesna polska proza?

Obok figur „twardziela” czy żywiciela rodziny pojawiają się bohaterowie, którzy definiują siłę inaczej. To mężczyźni biorący urlop rodzicielski, świadomie ograniczający pracę na rzecz opieki nad dzieckiem, wybierający zawody opiekuńcze albo „miękkie” – nauczycieli, terapeutów, opiekunów.

Literatura śledzi ich codzienne negocjacje z otoczeniem: złośliwe uwagi kolegów, niedowierzanie rodziny („facet przy dziecku?”), ich własny wstyd i poczucie bycia „nie dość męskim”. Z drugiej strony pokazuje też, że ci bohaterowie często budują głębsze relacje i uczą się działać w partnerstwie, a nie w logice dominacji.

Jak najnowsza literatura łączy stare wzorce męskości (romantyczny, wojenny, PRL-owski) z dzisiejszymi bohaterami?

Wielu współczesnych bohaterów nosi w sobie „cień” dawnych wzorców: romantycznego patrioty, wojennego żołnierza czy PRL-owskiego organizatora–kombinatora. Porównują swoje zwyczajne życie – kredyt, praca biurowa, opieka nad dziećmi – z heroicznymi biografiami ojców i dziadków, co rodzi poczucie mniejszej wartości.

Proza pokazuje, jak te stare mity nadal działają: mężczyzna ma być silny, nie okazywać słabości, poświęcać się dla rodziny czy narodu. Jednocześnie współcześni bohaterowie coraz częściej pękają pod tym ciężarem: przeżywają depresję, kryzysy tożsamości, bunt wobec oczekiwań, że mają być jednocześnie „twardzielami” i wrażliwymi partnerami.

Dlaczego literatura nazywana jest „laboratorium męskości” i co z tego wynika dla czytelników?

Najnowsza polska proza testuje różne warianty bycia mężczyzną: słabego, opiekuńczego, agresywnego, zagubionego, „miękkiego”. W rodzinnych sagach napięcia widać w drobnych scenach – przy stole, na wakacjach, podczas kłótni o pieniądze; w prozie bardziej symbolicznej pojawiają się obrazy pękającej stali czy zrujnowanych fabryk jako metafor męskiego wnętrza.

Dla czytelnika to rodzaj bezpiecznego pola doświadczeń: można przyjrzeć się różnym modelom męskości, rozpoznać własne emocje (lęk, zazdrość, wstyd) i zobaczyć, jak bohaterowie próbują sobie z nimi radzić. Często okazuje się, że „kryzys” nie jest wyłącznie katastrofą, ale też momentem, w którym pojawia się szansa na zmianę relacji z samym sobą i z innymi.

Źródła informacji

  • Nowe męskości w kulturze współczesnej. Wydawnictwo Naukowe Scholar (2010) – Studia o przemianach męskości i dyskursie „kryzysu męskości”
  • Męskość w kulturze współczesnej. Przewodnik Krytyki Politycznej. Krytyka Polityczna (2011) – Eseje o męskości, feminizmie i zmianach ról płciowych
  • Męskość jako kategoria kulturowa. Universitas (2008) – Analizy hegemonicznej męskości i jej kryzysu w kulturze
  • Gender: In Practice and Theory. Routledge (2004) – Teorie ról płciowych, w tym pojęcie hegemonicznej męskości
  • Płeć kulturowa i tożsamość. Wprowadzenie do teorii gender. Wydawnictwo Naukowe PWN (2014) – Podstawy teorii gender, zmiana ról społecznych kobiet i mężczyzn
  • Mężczyzna w Polsce. Raport o sytuacji społecznej. Instytut Spraw Publicznych (2013) – Dane o pracy, rodzinie, zdrowiu psychicznym mężczyzn w Polsce
  • Przemiany ról płciowych w Polsce po 1989 roku. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego (2015) – Skutki transformacji ustrojowej dla ról męskich i rodzinnych
  • Męskość, przemoc i emocje. Perspektywa socjologiczna. Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego (2016) – Związki między męskością, przemocą, wstydem i kontrolą emocji
  • Literatura polska po 1989 roku w świetle teorii gender. Wydawnictwo IBL PAN (2012) – Analizy najnowszej prozy z perspektywy gender i ról męskich
  • Męskość w literaturze polskiej XX i XXI wieku. Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego (2018) – Portrety mężczyzn w prozie i poezji, od PRL po transformację

1 KOMENTARZ

  1. Artykuł porusza interesujący temat męskości w literaturze współczesnej, pokazując jakie zmiany zachodzą w sposobie przedstawiania bohaterów męskich. Ciekawe jest to, że autorzy starają się rozprawić z tradycyjnymi stereotypami i pokazać bardziej złożone, czasem nawet kruche postaci mężczyzn. To zdecydowanie świeże spojrzenie na literaturę i z niecierpliwością czekam na możliwość sięgnięcia po te nowe portrety. Kudos dla autorów, którzy odważnie podchodzą do tego tematu i starają się rozwijać literackie obrazy męskości w sposób nowatorski i oryginalny.

Komentarze są dostępne tylko dla zarejestrowanych i zalogowanych.